"Zostań" cz.4

Dawno już nie byłam taka szczęśliwa, chociaż nie szczęśliwa to chyba jednak za dużo powiedziane. Czułam się ostatnio taka spokojna, taka wolna. Dawno się tak nie czułam, a w zasadzie nie czułam się tak od kiedy jego już nie ma... Wracałam właśnie do domu ze spaceru, nie było jeszcze tak późno, słońce właśnie zachodziło i wszystko dookoła miało taki złoty blask. Nie było gorąco, ale było przyjemnie ciepło, wiał lekki wietrzyk i delikatnie rozwiewał mi włosy. Wracałam sama, nie lubię jak ktoś mnie odprowadza do domu, bo wtedy nie mam czasu, żeby na spokojnie przeanalizować tego co się właśnie wydarzyło. Miałam uśmiech na twarzy i spokój w sercu. Ostatnie parę godzin spędziłam tak przyjemnie. A to wszystko była zasługa Pana R, jego poczucia humory, jego inteligencji, ciekawych historii, którymi sypał jak z rękawa. Cudnie było tak poznawać go z minuty na minutę coraz bardziej. No i te jego dołeczki w policzkach... Dzisiaj będę zasypiała mając przed oczami jego roześmianą twarz i właśnie te dwa słodkie dołeczki.

"Zostań"

Komentarze

Popularne posty